Problem na szczęście został rozwiązany, ale było ciężko. Niestety kolejne 2 dni w plecy, choć niepotrzebnie, gdyby producent przyłożył się trochę do dokumentacji.
Pierwszy pad: próba aktualizacji firmware z jakiejś historycznej wersji z 2005r do najnowszej dostępnej z 2007r przebiegała burzliwie, łącznie z tym że switch całkiem odmówił komunikacji: ani LANem, ani przez konsolę. Na szczęście okazało się, że konsola przestawiła się z domyślnych 38400 bodów na 9600 i po zmianie udało się podpiąć (pierwsza w nocy
). Dobrze mieć trochę historycznych doświadczeń z łącznością szeregową – nigdy nie wiadomo co człowieka zaskoczy.
Krótko: przez www trzeba wgrać nowy boot-loader image, a dopiero potem przez kabelek można wrzucić nowy firmware. Jeśli zrobi się odwrotnie, to i tak trzeba będzie wgrać stary, żeby zaktualizować bootloadera.
ufff
A co do separacji ruchu, zadanie było następujące: podłączyć parę firm w budynku tak, aby nie widziały się wzajemnie, ale mieli dostępne wspólne łącze internetowe.
Jako że zarządzalne switche Linksysa serii SRW mają VLANy, QOSy i inne wynalazki, wydawało się że pójdzie raz-dwa. Jednak dopiero dzień grzebania po internecie wyjaśnił, że do takich zastosować zostało stworzone PVE (Private Vlan Edge).
Nie będę się rozpisywał w szczegółach, jedno trzeba zapamiętać: WSZYSTKIE PORTY KTÓRE CHCEMY ODSEPAROWAĆ NALEŻY WRZUCIĆ DO WSPÓLNEGO VLANU I JEDEN Z PORTÓW TEGO VLANU UCZYNIĆ UPLINKIEM W TEN SPOSÓB, ŻE POZOSTAŁE PORTY (TE DO KTÓRYCH PODŁĄCZAMY KLIENTÓW) MUSZĄ WSKAZYWAĆ GRUPĘ PVE NA PORT WYBRANY JAKO UPLINK.
Jak już pisałem, ponad dzień zajęło wydedukowanie tej informacji, jako że oficjalny manual jest bardzo skromny w tym zakresie. Wbrew pozorom, mimo wspólnego VLANu klienci się nie widzą, ponieważ cały ich ruch leci do uplinka. Uplink z kolei łączymy z gatewayem i podział łącza gotowy, klienci odseparowani.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby pozostałe porty skonfigurować na inne sposoby, łącznie z podłączeniem całej grupy portów kabelkiem jako klienta do internetu.